Epizod 18 – George Lucas kontratakuje

George Lucas kontratakuje

Parę słów o pokoleniach fanów, nowej trylogii Gwiezdnych Wojen oraz o Wojnach Klonów. Z osobistym malkontenckim komentarzem.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Konrad

    Podcastu słucha się bardzo fajnie, dzięki http://www.gwiezdne-wojny.pl miałem okazję tu trafić i nie żałuję prawie godziny poświęconej na nadrobienie (nie wszystkich jeszcze) odcinków. Zacząłem od tych które najbardziej przyciągnęły moją uwagę – o postaci Batmana oraz o sadze Gwiezdnych Wojen.

    Główną przyczyną wpisu jest jednak pytanie o kwestię serialu Wojen Klonów którą pominąłeś (mówię o serii Star Wars Clone Wars, bez charakterystycznego „the” przed Clone Wars – szczegóły tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiezdne_wojny:_Wojny_klon%C3%B3w_%28serial_animowany_2003%29.

    Dlaczego został on pominięty w opisie sagi? Moim zdaniem jest on o wiele ciekawszy, głębszy, dojrzalszy aniżeli filmowe/komputerowe Wojny Klonów. Kreska serialu była fantastyczna, a historia opowiedziana w całej serii znakomicie wypełniła lukę pomiędzy epizodami numer II i III. Z chęcią usłyszałbym kilka słów od Ciebie na ten temat w następnym odcinku. Pozdrowienia!

    • godai

      Dość proste – widziałem może ze dwa odcinki serialu CGI, a tego animowanego, o którym wspominasz wcale – to stanowczo za mało, aby o nim mówić. Jeżeli nadrobię, wtedy, oczywiście, czemu nie?!

  • Konrad

    Miłego seansu życzę :) a mam jeszcze jedno pytanie odnośnie wersji starej trylogii: wychodzi na to że mamy wersje – kinową, specjalną, z ostatniego dvd. To wszystkie?

    • godai

      Nie jestem pewien, ale chyba kinowa różni się jakimiś detalami od wersji VHS (chociażby napisem Epizod IV Nowa nadzieja). Więc byłyby cztery: kinowa VHS (taką mam), Edycja Specjalna i DVD 2004 (taką też mam – te dwie porównywałem właśnie).

      Pytanie, co będzie na Blue-ray…

      :D

  • Tak, że nowa trylogia jest pisana od innego widza, to fakt.

    Sam kiedyś byłem ignorantem i myślałem, że wszystko się toczy koło wojen klonów :)

    Ja nie mam negatywnego zdania o Nowej Trylogii. Po prostu oglądałem ją w tym wieku, że wydawało to się super hiper. Do teraz mi się podoba, ale musiałbym obejrzeć ją jeszcze raz, żeby wyrobić sobie zdanie.

    Co do Starej, to bardzo żałuję, że nie jest ona „moją trylogią”. No jest genialna po prostu :D

    A samych Clone Wars nie oglądałem. Ale szybko to nadrobię i napiszę, czy mi się podobało :D

    • godai

      No widzisz, Krzysiek, jedynie różnica wieku nas tu dzieli, tak naprawdę. Pewnie jakby zaczął oglądanie od nowej, to też patrzyłbym na nią inaczej, a tak to, no wyszło jak wyszło. Natomiast oryginalna jest świetna i muszę uczciwie przyznać, że jak ktoś nie jest fanboyem i całe życie nie oglądał pierwotnej wersji, to nawet ta poprawiona daje radę – po prostu ja zauważam pozmieniane dialogi, sceny i całą resztę, ale ktoś może to przeoczyć, więc nie będzie mu przeszkadzać.

  • au

    pamiętaj, Godai, że Gwiezdne Wojny to narzędzie satanistyczno-pogańsko-newage’owej walki z kosciołem i Bogiem, podstępnie sączące jad w młode umysły. kiedyś czytałem o tym tekst przecudnej urody.

    • godai

      Powiedział facet, co rysuje kutasy i szatany… ;)

    • Ty jesteś gościem od odśnieżającego szatano-kutasa?
      Szacun :)

  • Aha! W Nowej trylogii wkurza mnie ten animowany Yoda… Ten stary był po prostu fajny, Ten jest jakiś taki z dupy…

    • Konrad

      Mi bardziej przypadł do gustu, nie kojarzy mi się ze starym teatrem :)

      • godai

        Kwestia jest dyskusyjna. Oryginalny Yoda faktycznie był kukiełkowy. Ale na przykład będę zawsze wielbił stare statki – te nowe, komputerowe, są takie doskonałe, idealne, sterylne – nie w nich życia ani nic. A kamera jednak jakoś przechwytuje emocje operatora, łapie te wszystkie drobne wstrząsy, potknięcia, delikatne niedoskonałości, przez które obraz jest prawdziwy. Komputer tego nie zasymuluje.

  • slawko

    Świetny odcinek. Rewelacyjnie mi się słucha opowieści o wojnach gwiezdnych :) Czekam z niecierpliwością na kolejny :D

    • godai

      Cieszę się bardzo. Ostatni odcinek będzie smutny i najbardziej malkontencki ze wszystkich, niestety!

      • Konrad

        Ostatni z trylogii K-poka o SW, zgadza się? :P Nie ogólnie? :)

        • godai

          Tak, tak, ostatni z trylogii SW :D

          Nie K-pok bynajmniej. K-pok będzie jeszcze co najmniej jeden, ale sądzę, że i więcej.

          • No nie żartuj… Co najmniej jeden? Co najmniej pięćdziesiąt!

  • A teraz uwaga, powiem coś niepoprawnego politycznie: Gwiezdne wojny do mnie nie przemawiają na tyle, że nie znam zupełnie nic z tej nowej serii, a starej po prostu nie pamiętam bo oglądałem ją szczenięciem będąc ;-)

  • Apfelbaum

    Z większością zarzutów się zgadzam jednak Padme Amidala mi się podobała. Widzę w niej charakter. To postać Anakina szczególnie grana przez Christensena niszczyła film. Mały chłopiec był jeszcze strawny choć jakiś taki smutny i melancholijny, ale myślałem iż ta nadmierna wrażliwość smotek i melancholia doprowadzi do przemiany, więc i to zjadłem. Zresztą Królowa Amidala póki nie wchodzi w wątek romantyczny jest całkiem bez zarzutu co jest dowodem, iż brak pomysłu na Anakina jest problemem drugiej trylogii.

    Problem jest związany z tym iż Lukas nie umie zrelatywizować kontrastu Jedi – Sith. Gdyby pisał trylogię dla fanów poprzedniej wystarczyłoby pokazać iż Jedi nie są tacy fajni, a Sithowie tacy źli w tym mroku spisków Anakin nie widziałby kiedy z białych przeszedł do czarnych.

    Rzeczywiście nowy Yoda mi się nie podoba, ale najbardziej nie podobają mi się sceny walki Yody z Imperatorem. Czemu wszyscy muszą być byczkami z mieczykami. Wygląda to fatalnie. W mojej wersji Yoda walczyłby z morzem klonów, czy techniką. Również słabość wybrańca mi się nie podoba. Gdzie ta legendarna potęga? Czemu większość Jedi nie ginie z jego ręki, tylko z ręki szturmowców?

  • Mocny odcinek. W pełni się z Tobą zgadzam.