Odcinek 10

O dekadzie

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Miło słyszeć takie wspomnienia. Czekam na następny odcinek. Spokojnych narodzin synka…

    • godai

      Wielkie dzięki. Siedzimy już w zasadzie na walizkach, chociaż wczoraj lekarz powiedział, że jeszcze trzy tygodnie.

      • Ja od 2 dni czekam… żona spakowana, babcia zamieszkała ab zająć się Franiem… tylko maluch się boczy i czeka…

  • Pozytywne.
    Może co dziesiątą audycję rób taki lekki odcinek wspominkowo-anegdotkowy? Ot, żeby nie tak ciągle o komiksach i komiksach :)

    • godai

      Ale nie zawsze jest o komiksach przecież :D

  • 420

    Uwielbiam takie klimaty. Świetnie prowadzisz podkast. Tego mi brakowało w B180. Trzymam kciuki za poród. Wątki studencko-osobiste rewelacyjne. Słuchałem 4 razy..
    Róbmy reggae!!!

    • godai

      Aj, B180 to była inna bajka zupełnie. Mnie też trochę brakowało takiego swobodnego nadawania, no i stąd się K-pok wziął po trochu. Cieszę się, że póki co daję radę, mam nadzieję, że dalej też jakoś pociągnę.

      Dzięki!

  • Kawał dobrego podcastu!
    Ja też tak jak Robert (420) uwielbiam takie nagrania..
    A tak na marginesie to niezły życiorys..
    W szachy ciągle grasz? ;)

    • godai

      W szachy, to już dawno nie grałem, będzie ładnych parę lat, jak nie więcej.

      A życiorys, jak to życiorys, każdy z nas się chyba może podobnym pochwalić, a wiele osób jeszcze ciekawszym.

  • Dobry kawał gadania ;)
    Córa się cieszy jeszcze nie wie na co :D

    • godai

      Mamy nadzieję, że jak już się dowie co i jak, to zapał jej nie opadnie. Ale to wyjdzie w praniu, jak zawsze…

  • Bry, z tej strony Ala Biedrzycka.
    To wszystko to są niezłe jaja. :D Dostałam od ciebie zaproszenie do znajomych na facebooku. Najpierw myślałam, że uznałeś mnie za daleką rodziną i chciałam skrobnąć jakąś wiadomość… dopóki nie trafiłam na twój podcast i odcinek o podcastingu. Nożesz, noż kurczę. Fajne rzeczy. :D
    Uznałam, że skontaktuję się z tobą pod odcinkiem wspominkowym, bo trochę nie wiedziałam co ci napisać patrząc się w okienko wysyłania wiadomości na facebooku.
    Powiedz mi tylko jedno, bo to mnie w sumie interesuje najbardziej. Czy zaprosiłeś mnie bo pomyliłeś mnie mnie pobieżnie ze swoją żoną, czy może z jakiegoś innego powodu? ;D

    • godai

      Bez bicia się przyznam, że myślałem, że to Żony konto – wspomniała kiedyś, że założyła. I tak jakoś odruchowo kliknąłem w zaproszenie, jak na nie natrafiłem. Mam nadzieję, że nie masz za złe, że nie chodziło konkretnie o Ciebie?

      • Oj, ależ absolutnie nie mam niczego za złe, a nawet się cieszę, bo to mnie rozbawiło. :) Na twoje nazwisko zwróciłam uwagę kiedy po raz pierwszy pożyczyłam od kolegi jeden z Kolektywów, ale jak dowiedziałam się, że nazywam się dokładnie jak twoja żona, wręcz padłam. :D