Odcinek 13 – O batfilmach

O batfilmach

Krótko i węzłowato o nowożytnych realizacjach filmów z Mrocznym Rycerzem, a także czemu jednak wolę Burtona od Nolana i czemu wolę Nicholsona od Ledgera.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • kelen

    Zdecydowanie bardziej opłaca się kupić oryginalne wydania DVD – cena ta sama, a dostaje się jeszcze drugą płytę z masą dodatków. Za wyjątkiem Gotham Knight

    • godai

      Jeżeli są dostępne, to owszem. Ale z tym to różnie bywa.

    • Mateusz Augustyn Apfelbaum

      Nie jest tak do końca. Stare filmy Burtona kupiłem dość dawno, więc nie mam drugiej płyty. Nieszczególnie tego żałuję. Bardzo trudne jest dla mnie oglądanie czegoś po angielsku i nie sprawia mi to radości.

  • Już zasysam i lecę słuchać!

  • slawko

    Jestem tu po raz pierwszy. Fajny odcinek. Widziałem w sumie wszystkie te batmany o których mówisz ale nie zdobyłem się na takie refleksje jak Ty. Teraz będę je oglądał bardziej świadomie :)
    Pozdrawiam.

    • godai

      Ja to akurat mógłbym o tym temacie w kółko, bo ja od 20 lat Batmanem się interesuję. Filmy to taki trochę trudny temat, bo z racji zmiany medium i ze względu na odbiorcę nigdy nie są zgodne z kanoniczną wizją.

  • Lubię słuchać Ciebie, tak – pierwszy batman.

    Nic dodać, nic ująć.

  • Wspaniałe przemyślenia, gratuluje! Zapraszam jednocześnie na mój traktujący o filmach Tima Burtona. O Batmanach pisał już i to sporo :) Blog Timmiego

    • godai

      Dzięki, chętnie zajrzę.

  • Ja Batmana znam tylko z filmów. Szczególnie się komiksami nie interesowałem (wolę Marvela, a i tymi się jakoś zbytnio nie interesuję).

    Ale co do filmów, to zdecydowanie najbardziej posobał mi się pierwszy Batman. Jakiś taki fajny. Do Forever i Batman & Robin nic nie mam, bo gdy je oglądałem miałem z 10 lat i wtedy nie wydawało się to takie kiczowate.

    Co do postaci tego Jokera, to faktycznie jest taka inna, ale na swój sposób fajna.

    Generalnie to fajny podcast robisz :)

    • godai

      A widzisz, to masz łatwiej. Ja jestem nie dość, że skażony wersją komiksową, to jeszcze konkretną wersją z konkretnego okresu, więc dla mnie to wszystko często zgrzyta bardziej :D

      A może jestem po prostu ramolem i lubię te filmy, które oglądałem jak byłem dzieciakiem, nie wiem.

      To jak tę twoją ksywę się w końcu wymawia?

      • Krzyszman :)

        • godai

          Skwara się w którymś Podcastofonie nie mógł zdecydować :D

  • Chudy

    a jak prezentują się książeczki dołączone do płyt? Jest tam coś ciekawego?

    • godai

      Trochę komunałów i ciekawostek, ale takich raczej dla laików. Nic specjalnego, niestety.

  • Mateusz Augustyn Apfelbaum

    Bardzo lubię te filmy. Nie uważam tych filmów za równe. Są one radykalnie nierówne. Dla mnie filmy były drugim kontaktem z batmanem. Pierwszym była seria animowana. Zakochałem się w nim. Filmy Burtona uznaję za dość podobne. Pierwszy film uważam za bardzo dobry. Wielokrotnie oglądałem ten film i byłem zawsze nim zachwycony. Jednak najbardziej zakochałem się w Pingwinie w drugim filmie i uznaję go za najlepszy film o batmanie. Trzeciego i czwartego filmu nie lubię, ale mniej podoba mi się film trzeci. Trujący Bluszcz i Alfred według mnie bardziej ratują film od Dwóch Twarzy w trójce. Na pewno jest to związane z moją niechęcią do Jim’a Carrey’a. Filmy Nolana podobają mi się. Choć w odróżnieniu od ciebie wolę drugi film. Może ze względu na mniejszą znajomość bat-świata uznaję Jokera w tym filmie za Jokera. Jakiegoś dziwnego przekombinowanego, ale jednak Jokera. Może być to związane z rozpoczęciem do serii animowanej w której Joker zachowywał się, jak najpopularniejsze postaci Warner Bros z Luny Tunes.

    Z filmów jednak szczególnie polecam Rycerza Gotham. Coś pięknego. Spodziewałem się kolejnego Animatrixu, a tu takie zaskoczenie.

    Inne współczesne filmy o superbohaterach są marne. Oglądałem pierwsze dwa Spider-many i żałuję, pierwszy Ironman również bardzo słaby, Punisher dno. Z oglądania Hulka i kilku innych zrezygnowałem. Poza filmami Nolana udane realizacje o superbohaterach, to Strażnicy i Green Hornet.

  • Mateusz Augustyn Apfelbaum