Odcinek 23 – Manga-sranga

Odcinek o głupim tytule, który miał być pierwotnie krótkim przeglądem czytanych przeze mnie komiksów japońskich oraz historią mojej z nimi przygody, a wyszedł nie do końca jednym ni drugim.

Plus zapraszam do udziału w ankiecie Polskie Podcasty 2010 na http://podkasty.net/

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Hej, ale Toriyama to nie tylko Slump i Dragon Ball! (Choć na polskim rynku tak, tylko) Zrobił kilka świetnych, krótkich (jeden tom) komedii z lekkim przesłaniem. Cowa! czy Sand Land bardzo sobie cenię. Graficznie za to gość wszystko robi tak samo od wielu lat (w postaciach z Dragon Questa można rozpoznać poszczególne z Dragon Balla), ale Dragon Ball Z (czyli ta późniejsza część DB, gdy podróż za smoczymi kulami – parodia Wędrówki na Zachód zamienia się w „idziemy i bijemy”) się różni od reszty jego twórczości.
    Ale przed Lockem był jeszcze Michael! (:) ) Jeża też bardzo żałuję – Waneko w ogóle poszło na początku w ambitniejsze, lepsze rzeczy (w odróżnieniu od lecącego na popularnych seriach JPFu) i bardzo im się nie sprzedawały, więc wydają teraz rzeczy pokroju Vampire Knight. Tym bardziej się cieszę, że być może to mangowcy dorośli, być może inni komiksiarze przestali pogardzać mangą, w każdym razie Hanami trzyma się dobrze :)
    O rety, jaka nostalgia, oglądałam Lodossa na kasetach wideo wiele lat temu :D (A Evangeliona jeszcze nigdy, tylko mangę od JPFu czytałam)
    Nie nazwałabym mangowców nerdami, ale fakt, obracanie się wśród większości z nich nie należy do przyjemności – ten fandom jakoś tak wyjątkowo mocno przyciąga osoby aspołeczne, niedojrzałe i z zaburzeniami psychicznymi. I nie jest to tylko moja opinia.
    Hy, hy, Taniguchi – mangowcy za każdym razem, gdy Hanami ogłasza zapowiedzi, jęczą, że za dużo go. No i że „Wydajcie Berserka” :)
    Ale te tasiemce się, najwyraźniej, sprzedają – gdyby Bleach i Naruto nie schodziły, JPF nie pakowałby się w One Piece. A taka kultowa Battle Angel Alita tak mocno im nie zeszła, że gość z wydawnictwa polecił zapomnieć o kontynuacji.
    Widząc zdjęcie Twojej półeczki bardzo czekałam, żebyś choć dwa słowa powiedział o mojej ukochanej Muzyce Marie i trochę się zawiodłam. Na tytule dzisiejszego odcinka również, jest mylący, bo zapowiada bardziej atak, niż zachwyty nad japońskimi komiksami :)

    • godai

      Ej, no, „Muzyka Marie” na KL. Nie lubię dublować :D

      Michael faktycznie, pierwszy. No a rzeczy ambitne, mówimy jednak w 90% o targecie 14-19, nic nikomu nie ujmując, cycki wygrywają z moralnymi dylematami.

      A tytuł był nieco z dupy.

  • Ale o Osiedlu Promienistym to dublujesz :<<<<
    Prawda, cycki wygrywają, ale taki na przykład Eden zawiera to i to, więc da się i łączyć. Taki Kindaichi (też od Waneko) był nastoletnim detektywem z majtkami na jednej z pierwszych stron i też się nie sprzedał. Ech.

    • godai

      No SStefania, majtki a cycki, sama rozumiesz, dwie różne sprawy… ;)

  • Ja mangę właściwie zacząłem kupować od Hellsinga zaczynając. Owszem, wcześniej kupiłem też kilka tomów Dragon Balla, ale że ja młodszy stażem od prowadzącego podcast, to akurat wpasowywałem się w target i bardzo mnie to bawiło i rajcowało. Teraz już nie za bardzo.
    Do Jeża i Kindaichiego mam bardzo duży sentyment. Nawet raz na jakiś czas korci mnie żeby zakupić obie serie (serię z Kindaichim za 80 zł Waneko na allegro cały czas próbuje opchnąć). W każdym razie dopiero przy Hellsingu postanowiłem skompletować całą serię i parę lat później (bo stosunkowo niedawno Hellsing się skończył) skompletowałem.
    W międzyczasie oczywiście GTO ale tutaj widać miałem przerwę. Mam tomy 1-5 i 15-20 i nie wiem czy kiedykolwiek to skompletuję. „Miecz Nieśmiertelnego” z racji kreski i ciekawej fabuły na półce ma tomów 16 i chyba też jestem w plecy, ale to planuję nadrobić.
    „Edenem” zaś mnie bardzo zaintrygowałeś. Posiadam niestety tylko pierwszy tom. Chciałbym przeczytać całość bardzo, ale nie wiem czy da radę. Jestem przeciwnikiem czytania online i skanlacji.
    Przygoda z Taniguchim dopiero przede mną, chociaż Ikar stoi na półce.
    Solanin chyba najlepszym komiksem zeszłego roku jaki czytałem. Też ogromne wrażenie na mnie wywarł. W szczególności tom 1. „Osiedle Promieniste” nadrobię na dniach.
    Ogółem świetny odcinek. Gratsy ^^

    • godai

      Wstań i idź po „Promieniste” teraz. Nie pożałujesz. Jest inne od „Solanina”, ale tak samo świetne.

      I przy okazji weź „Pitu Pitu”.

  • Zawsze jakoś bliżej było mi do ameryki i europy jeżeli chodzi o komiksy – bo dla mnie manga to tak samo pełnoprawny komiks jak cała reszta czytana od przodu do tyłu. W całości przeczytałem tylko „Crying Freeman” i „Heat”.. Do Edenu robiłem podejście, ale nie udało mi się skompletować całości na Allegro i dałem spokój.. jakoś nie czuję ciśnienia. W końcu i tak poczciwego Vertigo nic nie przebije, więc nie będę się denerwować ;)

    • godai

      Nie przebije, albo przebije. VErtigo jako imprint ma i rzeczy wybitne, i zwykłą średniawę. Jak wszystko. Freeman i Heat były głównie ładne, ale czy mądre, to już rzecz dyskusyjna (o Freemanie pisałem na Kulturze Liberalnej), natomiast Eden skompletuj. Albo pożycz. Bo warto.

  • K.

    Dzięki Muminkom postanowiłam częściej Ciebie słuchać ;) Ja Mangi nie czytam :/ W sumie jedyny komiks, jaki czytałam, to oprócz tych za dzieciaka, to seria o Sin City. Niewiele rozumiem z tego odcinka, ale przyjemnie się słucha :) Pozdrowienia dla Maluszka :) ;)

    • godai

      Może warto spróbować? Medium równie różnorodne jak kino czy literatura, więc każdy coś znajdzie. A Sin City jak weszło, swoją drogą? Bo to dość specyficzny jest komiks.

      • K.

        Sin City osobiście mi się podobało, właśnie za swoją specyficzność :) Wszelkie mango-anim-owe elementy, to wolę oglądać w formie obrazu ruchomego ;) Niektóre są fajne, wolę te krótkie serie, bo długie, tak samo, jak wszelkie seriale, szybko mi się nudzą ^^

  • Nigdy mangi nie czytałem. No, może poza tym, że kiedyś w sklepie coś tam, po zafascynowaniu Naruto. Ale to tyle. Mangę mi obrzydziła koleżanka, która ciagle coś to tym pieprzy i po prostu mnie do tego zniechęca. Ale jak ci się podoba to… :)

    • godai

      E tam. Jakbym ja olewał to, o czym moi znajomi ciągle gadają, to bym nie pił, nie oglądał telewizji, nie czytał i seksu nie uprawiał…