Odcinek 31 – I Should Be Writing

O tym, że piszę od dawna, a raczej od dłuższej chwili nie piszę i co w związku z tym. Plus nowe intro.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Melduję się jako nowy słuchacz. Wprawdzie zatrzymałem się na krwi oddawaniu ale zaległości zapewne niebawem uzupełnie.
    Komiksy to może nie koniecznie moje klimaty ale zainteresowała mnie recenzja jednego z odcinków w Podcastofonie. Gadanie o życiu i od siebie czyli smętne dywagacje na tematy różne to to, co mnie najbardziej kręci. Wiadomo jednak, że jak ktoś ciekawie i z pasją opowiada to i budowa cepa fascynująca być musi. Przeto więc kła-pok w moim czytniku ReSereSów miejsce swoje odnalazł.
    Koniec wypowiedzi.

    • godai

      Nowy słuchacz zawsze rzecz dobra. Jak znalazł dziś masz smętne dywagacje i życiu :D

  • Godai piszący erotykę… Hm… :> Jakoś nie widzę literatury erotycznej. Anie to fajne, ani jakoś specjalnie podniecające, a teksty typu „Jego prącie było nabrzmiałe jak pal i gorące niczym żelazko” są co najmniej śmieszne. Ale to moja opinia, nie jestem znawcą gatunku :)

    Fajnie się słucha, czytałem trochę twój komiks Co mówiłeś durniu, zdaje się i powiem ci, że fajnie piszesz :)

    Odcinek fajny, jak zwykle. Intro szczerze mówiąc gorsze od poprzedniego, ale i tak fajne :)

    • godai

      No wiesz, co kto lubi. „Jego prącie” nie konstytuuje całości erotyki, na szczęście.

      CMD jako probierz mojego pisania jest niemiarodajny, bo większość powstała lata temu. Raczej polecam shorty – http://gniazdoswiatow.comicgenesis.com

  • au

    „fantastyczny korzeń”, hyhyhyhy:]
    G, ja mam odwrotnie, wpaść na pomysł żaden problem. problem doprowadzić go do końca tak żeby miał ręce i nogi.

    • godai

      To połączmy siły.

      A nie, zaraz, już to zrobiliśmy. Wcale nie jest łatwiej :\

  • slawko

    zabiles mnie ta erotyka po angielsku :) szacunek ludzi ulicy :D

    • godai

      Żadna praca nie hańbi. Dzięki.

      A swoją drogą, jak już jesteśmy przy angielskim:

      SLU brzmi prawie jak SLUT – i hop, erotyka jak z kapelusza.

      ;)

  • Twoje „radosne pieprzenie” coraz bardziej mnie wciąga… Po odcinku o krwiodawstwie teraz kolejny bardzo fajny odcinek.
    Na początku omijałem twoje odcinki, jako że komiksy – myślałem – nie bardzo to dla mnie tematyka, ale teraz stwierdzam że każdemu bym polecił posłuchać Twojego K-POKa.

    • godai

      Nie wiem, czy uznać to za komplement, czy też raczej martwić się, że nie jestem w stanie mówić ciekawie o komiksach.

      Ale jeśli da się słuchać także odcinków innych, no to chyba jakiś sukces.

  • Sir ! Zostaje nowym , stałym słuchaczem K-POKu!
    Ale zastanawiam się , kto czyta opowiadania/książki erotyczne ? Niewyżyci mężczyźni , spragnione kobiety , czy nastolatkowie , którym buzują hormony ? :P
    I muszę powiedzieć , że CMD jest fajnym komiksem :P
    Pozdrawiam :)

    • godai

      Trudno mi powiedzieć jednoznacznie, bo statystyki mi nic nie mówią (mówię o archiwum a.p.o.e), a tam nie ma społeczności.

      Natomiast pamiętam z tamtego amerykańskiego ośrodka, że to był przekrój przez tort.

      Byli sami dorośli ludzie, bo ośrodek był płatny i tam się generalnie nieco bardziej pilnuje wymogów wieku w takich sprawach. Ale to był przekrój, od 20- do 70-latków, obojga płci, wszelkiego wykształcenia. Nieco przeważali faceci, dużo samotników i wszelkiej maści dewianci (ze względu na poprawkę o wolności słowa, w USA można było kilka lat temu [mniej więcej do Patriot Act] pisać wszystko i nie było żadnego absolutnie obostrzenia – stąd wykształcili tak dokładny system opisu tekstów kodami, aby czytelnik nie wpakował się na minę trafiają na tekst z koniem, młodocianym, z rodziny, martwym, w skórzanej bieliźnie, w metrze, w ranę postrzałową).

  • Kurde sporo jestem w stanie zrozumieć i na sporo rzeczy kasę wydać… i nawet od biedy jestem w stanie zrozumieć czytanie opowiadań erotycznych. Bardziej mnie zastanawia kto za to płacił :D No litości. Jak już ktoś jest skłonny za to płacić to są chyba lepsze opcje niż amatorskie opowiadania erotyczne :D Choć ogólnie motyw pisania tego i dorabiania na tym – rewelacja! Cały odcinek zresztą świetny. Też zwykle miałem większe problemy z pomysłem niż z napisaniem czegokolwiek. Moja przygoda z pisaniem to jednak krótki epizod. Co ciekawe jedną rzecz z prozy udało mi się pchnąć w książce i choć z samego faktu posiadania książki, na której jest moje nazwisko jestem cholernie zadowolony to opowiadania raczej się wstydzę. Ja jednak szybko doszedłem do wniosku, że to nie jest zajęcie dla mnie. Pisanie prozy nie sprawia mi żadnej przyjemności, a jeśli mam się przy tym męczyć to szkoda zachodu. Zdecydowanie wolę czytać, a jak mam pisać to wolę recenzje czy artykuły na konkretny temat. Na polu beletrystyki jest zbyt wielu lepszych ode mnie, którzy robią to z przyjemnością. Choć gdyby ktoś płacił za opowiadania-fikołki to czemu nie :-)

    • godai

      Z tymi „amatorskimi” to różnie, faktycznie, część autorów bawiła się w to po godzinach, ale znałem gościa, który miał rozpoczęte kilka „seriali” z osią fabularną i co tydzień regularnie publikował odcinek i żył z tego. Więc można niektórych uznać za zawodowców.

      Czemu ktoś płacił? Chyba ze względu na docieranie do każdego targetu. Serio, tam były rzeczy, o których istnieniu nawet nie chciałbym wiedzieć – i wszystko to miało swoich amatorów.

      A co do książki – ja kiedyś chętnie. Na razie mam na koncie tylko publikacje komiksowe. Chociaż ja pewnie pójdę w publikację elektroniczną, bo to łatwiejsze i bezpieczniejsze. Oczywiście to wymusza pisanie po angielsku, bo nawet jakby Polak wolał zapłacić zamiast ukraść, to poziom czytelnictwa w tym kraju nie zapewnia raczej bogactwa :D

      • Poziom czytelnictwa w kraju nędzny to jedno, ale rynek książek elektronicznych w zasadzie nie istnieje, więc jak iść w tym kierunku to tylko po angielsku.

        • godai

          No i tak zamierzam. Chociaż nawet opcja pójścia na łatwiznę i przetłumaczenia kilku gotowych, przyzwoitych opowiadań teraz mnie odrzuca.

  • Fidel

    Dobrze tak sie usmiac z rana, w drodze do pracy :)
    Ta drabina pogardy mnie rozbawila do lez. Ale i tak mojego smiechu nikt nie slyszal – tak mnie naszla refleksja, ze to bez sensu – kraj jest (przynajmniej Randstad) pokryty tak gesta siecia autostrad, ze nie ma juz miejsca na nature, a wszystko po to, by setki tysiecy ogromnych aut moglo wozic glownie powietrze – glupie to….
    Ale wracajac – moglbys jeszcze przyklady jakies podsunac, chetnie bym poczytal fan fiction erotyczny z autorem w roli glownej – niezle to musi byc :D
    Aha – wg mnie to nie jest do konca tak, ze odcinki autobiograficzne wychodza dobrze, a o komiksach juz nie – to raczej jedne odcinki sa lepsze, inne gorsze (dla mnie przynajmniej). Sa dobre odcinki o komiksach i gorsze autobiograficzne (ja na przyklad nie moglem strawic tego o krwiodastwie :) ). Zreszta – dobrze, ze opinie rozne, przynajmniej jest ciekawie.

    • godai

      Wiem, co czujesz, bo sam wożę powietrze. Ale ja ostatnio na przystanku otworzyłem okno i powiedziałem „Mam dwa miejsca do Warszawy, kto się łapie” to się ludzie spojrzeli jak na debila i na wszelki wypadek odsunęli krok w tył.

      Co do slash fanficów z autorem, to sam takiego nie posiadam. Ba, wczoraj skończyłem swój pierwszy fanfic (taki poważny, bo te z Pilotem Pirxem z 7. klasy podstawówki się nie liczą) i nie jest ani erotyczny, ani mnie w nim nie ma. Zresztą nie wiem, na ile to u nas popularne, ostatnio mało śledzę to środowisko (zarówno literatury erotycznej jak fanficowe). Google, że tak powiem.

      • Fidel

        W Holandii to wozenie powietrza doprowadzone jest do absurdu – w Polsce dojezdza sie 20-30 km maksymalnie, wyjatki jezdza wiecej. Tutaj ktos, kto jedzie do pracy 150 km w jedna strone nikogo nie dziwi. Ludzie szukaja pracy w odleglosci polowy kraju od domu, i potem dochodzi do sytuacji, ze ktos z Apeldoorn jezdzi codziennie do Amsterdamu wykonywac identyczna prace, ktora inny Amsterdamczyk jezdzi wykonywac do… Apeldoorn. Przez to kraj jest wiecznie zakorkowany, nie mowiac o wszystkich innych niemilych konsekwencjach gigantycznego ruchu drogowego. Taka karykatura cywilizacji. Na pomysl, ze bedzie to tak chore nie wpadl chyba zaden antyutopista z przeszlosci.

        • godai

          Dzięki bogu za zacofanie cywilizacyjne :D

  • Przeczytane uchem. Ucho zadowolone.

  • ew

    słyszę zegar w tle :D

    • godai

      W tym odcinku słychać go wyjątkowo dobrze.

  • Fidel

    Aha – bym zapomnial – jesli wolno mi zdanie wlasne wyrazic, obecne intro mi sie nie podoba. Najlepsze zdecydowanie jak dotad bylo poprzednie. Howgh.

    • godai

      Nie no, mieć własne zdanie wolno każdemu. Mnie tam się podoba.