Odcinek 36 – Z dyktafonem wśród zwierząt 2

Fot. Jarek Obwarzanek / Wrak.pl

Ponowna wizyta z dyktafonem w środowisku komiksowym, przypadkowe pytania, przypadkowi respondenci, a w tle impreza na całego.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • I just can’t fucking believe it, nie dawać mi więcej mikrofonu…

    • godai

      Luzuj pudla, nie było doła.

  • au

    ale zią, nie oczekuje się NA COŚ, kurwa, tylko CZEGOŚ. moja pani od polskiego by za coś takiego rozjebała Alderaan.

    • godai

      Taaa, wiem. Ale lepiej byś coś porysował.

    • Przepraszam za spam, ale… Au… Dałbyś jakiś nowy komiks ;)

  • Super odcinek ;) Dosyć późno słuchałem, bo dzisiaj, ale naprawdę super się słucha ;)

    • godai

      Cieszę się, bo niestety warunki, a co za tym idzie jakość nagrania pozostawiały dużo do życzenia.

  • A ja w Podcastofonie powiedziałem uważam, ale uważam, że słusznie!

    • godai

      No, jak uważasz ;)

  • 420

    A kto tam Podcastofonu slucha?

    K-pok tego sie slucha :D

    zestresowani ci komiksiarze jakos…

    • godai

      No zestresowani, powiem ci. Teksty w stylu „Nagraj mnie teraz, zanim wypiję kolejne piwo” albo „Dziś nie chcę nic mówić, bo mogę coś durnego powiedzieć” to standard. Środowisko dba o image ;)

  • @godai nie wiem, czy to kwestia imidżu. Nie jest tajemnicą, że ja osobiście lubię się trochę napierdolić na konwentach. Ale słuchanie samego siebie bełkoczącego po pijaku jest mega żenujące:)

    • godai

      Poradziłbym ci „nie słuchaj”, ale doradzanie słuchaczowi, żeby nie słuchał podcastu to strzał w kolano.

      Ale wiesz, że wisisz mi wypowiedź? W Łodzi nie ma, że boli, choćbym cię miał na pisuarze złapać.

  • @godai ja wiem, z przyjemnością. Chyba się na BFK nawet wstępnie umawialiśmy (jak będziesz). A może to było MFK? jakieś FK na pewno.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Boję się, że na BFK nie dotrę ostatecznie, niestety. Ale czas nie nagli aż tak bardzo, damy radę.