Odcinek 46 – Teraz i tu

Co podstarzałe pancury robią w weekendy?

W materiale wykorzystano piosenki zespołu Teraz i tu.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • O! To jest odcinek… Słuchało się naprawdę SUPER.
    Basista widzę na fotce irokeza zgolił :-) ale duch nie ginie.

    Fajni ludzie, fajna muza, fajna przygoda. Przypomina mi stare czasy które już nie wrócą…

    • gacy

      Ty też zgolileś. Nawet wcześniej ode mnie.

  • gacy

    Mogłeśprzyci ac te wtopy. :D

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Mogłem, w sumie. Ale nie było ich dużo. I tak jest bardziej autentycznie :D

  • Jako stary wylniały pancur muszę powiedzieć ze mi się podobało. A numer Konstancin Magiczny – świetny!!! Muszę zaciągnąć :)

    • Dzięki za dobre słowo. Będziemy się starać.

  • Świetny odcinek i bardzo zazdroszczę chłopakom. Za gnoja sporo grałem w punkowych kapelach, a teraz co popijemy w konkretnym towarzystwie to za każdym razem reaktywujemy kapele… i na teoretycznej reaktywacji się kończy… do kolejnego chlania :-)

    • Wystarczy, że się zmobilizujesz i jakoś samo się potoczy. Mieliśmy dokładnie tak samo, aż w końcu znalazł się jeden odważny i zorganizował zabawę.

  • Manitoba

    Świetny odcinek. Stwierdzenie, że gramy Punk czy nie zależy od tekstu jaki przekazujemy jest dla mnie ciekawe. Zawsze kierowałem pierwszymi kopami z głośników i wiedziałem co jest grane. Ale do rzeczy. Chłopaki zapierda…. świetnie.
    Godai zrobiłeś technicznie super robotę. Odsłuchałem kilka razy muzyczkę i jeszcze posłucham. Czuje się luz, że chłopaki robią to z duża frajdą i ta muzyka ich trzyma razem. Czapka z głowy. Tu gdzie mieszkam, nie ważne gdzie, jest to częste hobby na weekend. Uważam, że raz w miesiącu powinniście pograć w klubie a raczej w barze co jest u mnie dość popularne, gdzie można przy szklance piwka posłuchać koncerciku na żywca. Mała kasa wpadnie tym na scenie a zabawa super. Myśle, że publiczność jednak daje dodatkowego kopa. Ja bym pojechał z Żoliborza do Konstancina aby Was posłuchać i zwinołbym kilka osób po drodze. Czyli muzyczką gra.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      No to trzeba zapytać w grill-barze przy Parku, czy przyjmą zespół :D

      • Hyhyhy. Aleś dowciapny, jak szczypiorek na wiosnę. ;-)