Odcinek 58 – Dwa dziady z lasu czyli długie nocne Polaków pieprzenie

Razem z Jarasem siedzimy w lesie, w zasadzie w tym samym miejscu, co w odcinku „Dziady z lasu” i uskuteczniamy podobną, luźną rozmowę o programie STS, historii, rodzinnym mieście i wielu, wielu innych rzeczach.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Manitoba

    Ciekawy odcinek i ciekawe teorie. Przypadła mi do gustu szczególnie ta o falach ” mózgowych „. Sporo tematów „wysypaliście na stół”.
    Zatrzymań się na jednym. Jednak mentalność patryjotyzmu siedzi u ciebie głęboko.
    Te stwierdzenie, patrz jesteśmy super bo nie spieprzyliśmy z tego kraju i będziemy męczyć się do końca. Tak to niemal zabrzmiało. Kogo to tak naprawdę obchodzi gdzie kto mieszka? Jeśli kogoś życiowym pragnieniem był śnieg i zamieszkał na biegunie to fajnie. Jeśli lubi mosty i zamieszkał pod mostem to jaki sens spierać się, że powinien zamieszkać pod mostem w Warszawie a nie w Paryżu?
    Pozdrowienia.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      To jest bardziej złożone.

      Każdy niech mieszka, gdzie chce. I niech robi, co chce. I niech będzie Amerykaninem, Szwedem, czy kim tam. Albo niech mieszka tam 30 lat na paszporcie konsularnym, jak moja babka. Ale przede wszystkim – mieszkasz i żyjesz tam, nie wtrącasz się tym, co zostali. Nie wybierasz prezydenta w kraju, w którym nie mieszkasz i nie masz zamiaru wracać. Nie wpieprzasz się w przepisy. To jedno.

      Drugie – dla mnie ktoś, kogo pradziadek został zesłany przez cara na sybir i od tej pory tam mieszkała rodzina, a on mówi po rosyjsku i kazachsku – nie jest już za bardzo Polakiem.

      Trzecie – znam wiele przypadków ludzi, którzy świetnie sobie radzą. Znam też takich, co radzą sobie np. na wyspach, ale nie byli w stanie zrobić nic tutaj. Znam i takich, o których się mówi, że nie wracają, bo nie są w stanie ukraść tyle, żeby mieć na bilet powrotny. Na emigracji jest jak w kraju – pełen przekrój.

      Moje tutejsze przemyślenia były w kontekście emigracji i artykułu w sieci, jacy to my, emigranci, jesteśmy świetni. Jaki etos. Że tak pracujemy uczciwie, uczymy się języka, nie ciągniemy laski szefowi itd.

      Szanuję to – ja szanuję wszystkich ciężko pracujących ludzi. Ale to nie jest żaden powód do dumy, że się uciekło – bo tu było ciężko. Jasne, nie jest też powodem do dumy fakt, że się zostało – raczej dowodem na głupotę. Albo może nie wiem, na coś innego.

      Bardzo się cieszę, że autorowi artykułu się udało ciężką pracą. Mnie też – bo pracowałem co najmniej tak samo ciężko, jak nie bardziej. Ale z niższą pensją, bez socjalu, z mniejszymi perspektywami. Więc nie, dla mnie nie jesteśmy równi.

      Zresztą tu i tam jest pełno szmat i choć mówienie o emigrantach per „magister zmywak” jest tak samo uzasadnione jak mówienie o narodzie ogólnie „pijak i złodziej samochodów”, ale nie jest tak, że wszyscy się napinają i mają etos. Szmat wracających z emigracji z podkulonym ogonem znam sporo. Jak ktoś tu był za kiepski, to tam raczej nie będzie lepszy. Skoro ktoś może osiągnąć sukces tam, to może i tu.

      Ot, cała kwestia. Wiem, że to może radykalne. Ja mogłem emigrować dawno temu, 20-25 lat? Mogłem też wyjechać zaraz po maturze na studia za granicę i nie wrócić. Kolejny raz po wyjściu z armii miałem pokusę – dla mnie to było łatwe, jak pstryknięcie palcami, miałem możliwości podane na tacy.

      Nie skorzystałem. Serio – nie wiem czemu.

      Nie mam nic do emigrantów. Ale w pewnym momencie się wybiera swój kraj. I można się czuć i w ogóle – ale coś się wtedy kończy. To trochę jak nie można być katolikiem niepraktykującym. Wiara musi być praktykowana, inaczej nie jest wiarą. Podobnie ja postrzegam narodowość.

  • Manitoba

    1.  Sam nie rozumię czemu ludzie mieszkający poza Rzeczypospolitą głosują np. Na prezydenta czy partię jeśli nie muszą się z nimi męczyć. Ja i moja rodzina nigdy nie głosowaliśmy bo zawsze uważałem, że nie będę decydował o czymś co mnie prawie nie dotyczy. Polityka to jeden wielki przekręt i stronie od tego.

    2. Co do Sybiru i polskich Kazachów to są różne spojrzenia na sprawę i nie wypowiem się.

    3. Ludzie sobie radzą lub sobie nie radzą. Różnica jest gigantyczna gdzie mieszkają na świecie gdy sobie nie radzą.

    4. Nie wiem o jakim powodzie do dumy może mówić ten co „uciekł” dla mnie on wyjechał dla Ciebie uciekł. 

    5. Polski kompleks „magister zmywak” pocieszę Cię, że Rosjanie ten problem mają rozbudowany do potęgi kosmosu. Także nie podniecajmy się magistrem.

    6. Ktoś kiedyś wyjechał, ktoś kiedyś został. To jest to co robimy na tym świecie.

    7. Jeśli wiara nie praktykowana nie jest wiarą to Polska jest krajem w którym Katolicy stanowią  może 30% ludności.

    Pozdrawiam.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Czyli w kluczowych kwestiach się zasadniczo zgadzamy.

  • slawko

    no chwila chwila, z tego co czytalem to Buran polecial w jeden lot choc byl to lot bezzalogowy i zdalnie sterowany… a o co chodzilo z mistyfikacja?

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Bezzałogowy się nie liczy ;) Zresztą ja się tu kropnąłem chyba o cały jeden wahadłowiec w STS, więc taki drobiazg z Buranem to drobiazg.

      Z tą mistyfikacją musiałby poszperać, bo to dawno i nieprawda. Ale było coś, że któryś z wymienionych w ogóle nie istniał.

  • slawko

    W pentagon to akurat zaden samolot nie trafil ;) przynajmniej nie taki duzy, pasazerski… rakiete sobie sami wpakowali i tyle :) dziura niewielka i prawie nic szczatkow nie zostalo :) Jestem tutaj zwolennikiem teorii spiskowych. Polecam film bodajze „loose change” na youtube…

  • slawko
  • Pingback: DzL 001 – Znasz-li mistrza Lee? | GNIAZDO ŚWIATÓW - Worlds Nest - Гнездй миров - Nest der Welten - Nid des mondes - Jerarquía de mundos()