Odcinek 60

Zamykam szóstą dychę K-poka opowiadając o Szwecji, latach 80-tych, osiąganiu sukcesu i „ruchu oburzonych”. Do tego czerstwy, stary dowcip.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Pingback: Odcinek 60 » Kombinat()

  • MK

    Wszystko fajnie, ale proszę – nie dałoby się zmienić tego intro? To zupelnie burzy klimat i zniechęca. Gadacie fajnie ogólnie o SZTUCE, KULTURZE etc więc pasowało by coś fajniejszego niż taka nadająca się na potańcówkę pioseneczka.
    Pozdrawiam!
    MK

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Za tydzień będzie nowe intro – zupełnie inne od tego, zobaczymy, jakie wywoła reakcje.

      Dzięki za opinię!

  • Odcinek kończy się dosadnie. Ale to sama życiowa prawda!
    Również podchodzę w ten sposób do życia, zamiast marudzić trzeba coś robić żeby było lepiej a nie czekać na mannę z nieba.
    Szwecja super byłem wiosną w tym roku.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Tak mi się wyrwało. Sama ocena może dość radykalna, ale jak oberwałem pogardą za to, że uważam się za uczciwego i ciężko pracującego od miłośników statystyki i usłyszałem jeszcze kilka złośliwości od miłośników dreptania z transparentami, to mi sentymenty minęły.

      A Szwecja, piękny, piękny kraj. W sumie tak się po niej tylko prześlizgnąłem, na pewno kiedyś będzie jeszcze można wrócić do tego tematu, chociaż od dawna nie byłem. Pora chyba spakować dzieciaki i znów jechać.

  • Manitoba

    Parę spuźnionych słów bo jestem w tym tygodniu do tyłu w odsłuchaniach.
    Nie wiem z kąd bierzesz teorie np. o Chińczykach którzy jeśli Europa by się na nich wypieła to żaden dla nich problem bo lekko wszystko upchną w Afryce. On co mogli to już tam upchneli. Ciekawe czym Afryka by im dodatkowo płaciła, bo surowce im już daje?
    Dez Europy i Ameryki Północnej – czyli bez pieniędzy i technologii Chiny nic by nie osiągnęły. Także ta Twoja teoria wygląda cienko. Owszem bez chińszczyzny byśmy padli po kilku dniach, natomiast Chiny bez nas by nie padły bo mają inny poziom podania w społeczeństwie. 
    Stwierdzając, że jak coś extra potrzebujesz to sobie dorobisz i masz. Czyli masz do czynienia z miękką stroną kapitalizmu. Ja mam z twardą. Albo pracujesz w Soboty jak jest to wymagane albo nie pracujesz bo chcesz mieć wolne i tracisz kontrakt. Pracuję dla przemysłu samochodowego który sprzedaje albo nie sprzedaje i cała ot filozofia.
    Pozdrawiam.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Teoria, oczywiście, jest mocno naciągana i raczej żartobliwie-ilustracyjna, chociaż…

      Nie przekonamy się, jak zareagowaliby Chińczycy, bo nie wierzę w sytuację, gdzie odpowiednio dużo osób zrezygnuje z chińskich produktów, aby to miało realne znaczenie dla ich sprzedaży.

      Nie mówię o tym, co było kiedyś – jasne, że bez naszej technologii Państwo Środka byłoby kolejną socrealistyczną dziurą – ale teraz nie ma co gadać, są potęgą.

      Sam zresztą przyznajesz, że może nie jest to „nie zwróciliby uwagi”, ale odcięcie rynków zbytu w Europie nie zniszczyłoby ich.

      Co do Afryki – trudno powiedzieć, jak będzie wyglądać za dekadę. Chińczycy pompują tam kasę – widać muszę widzieć opłacalną inwestycję. A surowce to doskonała waluta.

      Co zaś do twardego i miękkiego kapitalizmu. Tak, masz rację. Ale gdyby nie odpowiadało ci pracowanie w soboty, to możesz zmienić pracę? Ja wiem, że to się tak łatwo mówi, ale ja pracowałem na tylu stanowiskach w tylu miejscach, że dla mnie to stan naturalny. W chwili obecnej mam pracę, która ma dużo plusów i zaledwie jeden poważny minus. Ale plusy przeważają. Szczególnie, że ja nie chcę i nie potrzebuję dużo – prawie wszystko zresztą mam. Pracuję zresztą w branży, o której się mówi „telewizję ludzie oglądać będą zawsze”, ale w ostatnich latach większość nadawców przeszła na produkcję in-house i się skończył hi-life ;)

  • Ciekawy odcinek – każda branża jest trudna i w każdej nawet na małe pieniądze trzeba się ciągle uczyć nowości. Aby było lepiej to trzeba zmienić nie tyle klasę polityczną, co klasę społeczeństwa. Jakie społeczeństwo – tacy przedstawiciele.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Oj, klasy społeczne to my już na tym zrytym kopytami i gąsienicami terenie trenowaliśmy. Jakoś nie wierzę w szczególne powodzenie w najbliższej przyszłości.

      A uczyć trzeba się zawsze. Nawet nie tyle z przymusu, co, nie wiem, z racji zwykłego ludzkiego pędu do poznania świata? To zresztą przy odpowiednim nastawieniu jest świetne.

  • ew

    Nie trzeba być Twoim rówieśnikiem, żeby wiedzieć, że w 1984 roku wyjazdy za granice były utrudnione… Nie rób automatycznie z wszystkich młodszych od Ciebie debili. W prawdzie urodziłam się 2 lata po Tym, jak Ty pojechałeś do Szwecji, jednak ja też pamiętam smak jedynych „słodyczy” jakie stanowiło ubite na piane surowe jajko z cukrem.

    Co do „ruchu oburzonych” to w większości się zgadzam. Sama jednak przebranżawiam się po raz trzeci lub czwarty, bo kolorowo nie jest.

    W Szwecji byłam w lipcu tego roku. Bardzo malowniczy kraj, wzruszały mnie drewniane domki ze szwedzkimi flagami, kiedy przepływaliśmy przez Szkiery. Niestety w Sztokholmie poraziła mnie ilość muzułmanów zaczepiających mnie i inne dziewczyny pytaniem „habibi?”…

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Jesu, Ewa, nie robię debili :D

      Każdy wie, że było ciężko, ale nie każdy wie, jak malownicza otrafiła być kolejka po paszport, w której stało np. 500 osób przez dwa tygodnie :D

      Ja się przebranżawiałem tyle razy, że nie spamiętam, zresztą wiesz.

      Z obcokrajowcami w Szwecji zetknąłem się mało, ostatni raz jak tam byłem, jakieś 8 lat temu, to dopiero pierwsza wielka fala się kończyła i były jeszcze inne stosunki trochę niż obecnie.

  • slawko

    Mocny odcinek. Dziękuję. W sam raz do podesłania kilku oburzonym. :)

    Pozdrawiam!