Odcinek 66 – Trzy dziady z lasu czyli z biegiem rzeki

Bywa czasem tak w życiu, że się człowiek zagapi. No i właśnie tak się zdarzyło, że nagrałem odcinek o powieści, o której już kiedyś mówiłem. Krócej wprawdzie i treściwiej, ale jednak. W tej sytuacji wrzucam klasyczny piwno-szwędający odcinek awaryjny, a co zrobić z tamtym, to zdecyduję. W odcinku popijamy piwo i dywagujemy nad rzeczami różnymi, siedząc nad rzeką. Jak to zwykle my.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • gacy

    Fred w wojsku nie wybił sobie zębów, tylko nadwyrężył kark. Tomas jak zwykle konfabuluje.

  • Pingback: Trzy dziady z lasu czyli z biegiem rzeki » Kombinat()

  • Tomas

    Słuchajcie mnie moi drodzy przyjaciele wiemy w jakim stanie były nagrywany ten odcinek !!! i wiadomo ,że jak coś się opowiada to czasem człowiek coś tam przekręci tym bardziej , że Fred był w woju 18 lat temu !!! i mogłem czegoś do końca ni…e pamietać a zostało mi zarzucone kłamstwo !!! nie ładnie !!!. Kto w takich sytuacjach jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem !!!! a po za tym klawiatura do wymiany to było w … ” „. Następnym razem po kilku piwach będę uważał co mówie ;-))) bo bez podstawnie mi zarzucicie kłamstwo ;-)

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Ty nie podchodzisz do tego trochę zbyt poważnie?

  • Jaras

    Ale spinka!

  • Dobre opowieści :) jeśli chodzi o przesypianie miejsca przeznaczenia to pamiętam jak mieszkałem w Swinoujściu tylko ze po stronie wyspy Wolin, na imprezy płynęło sie do miasta promem. Problem w tym ze trzeba było tez i wrócić. Na promie usypiająco chodzi silnik i trzeba było nie lada szczęścia żeby sie obudzić po właściwej stronie kanału . Czasami pływanie trwało do rana. :))) fajny odcinek