Odcinek 70 – Piątek 13.

O odcinkach zwykłych i dziesiętnych, radosnym pieprzeniu, o tym, czy i kiedy śnię, a także, a może wręcz przede wszystkim, dlaczego dziś nie ma prawdziwego odcinka.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • altairus

    Zgadzam się całkowicie z twoim podejściem co do dyscypliny nagrywania podcastów.
    Życzę zdrowia :)

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Dziękuję, już lepiej.

  • A ja bardzo się zgadzałem, ale ostatnio jakoś tak coraz mniej :-) Sam przestałem czekać na konkretne dni nawet przy tych kilku podcastach przy których czekałem i coraz bardziej wydaje mi się, że to nie jest istotne, bo i tak większość ludzi, nawet tych zacofanych jak ja, korzysta z jakichś powiadomień, czy to rss, czy to fejsa, czy czegoś tam jeszcze innego. Inna sprawa, że Godai miał rację za każdym razem jak mówił o tym, że zachowując konsekwencje w nadawaniu szybko doczekamy się grupy stałych słuchaczy czekających na ten dzień. Od czasu jak zacząłem otwarcie mówić o tym, że planuję przerobić swój podcast na nieregularnik dostałem kilka wiadomości z miłymi słowami i m.in. mówiących też, że słuchacz co tydzień czeka na ten cholerny piątek :-)

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Słuchacz słuchaczem, ale ja też potrzebuję tej dyscypliny, bo jak raz sobie odpuszczę, to już jest po sprawie. CMD i B180 dowodami na tę tezę :D

  • Ja niestety nie mam szans na regularność. Lubie za to dobre regularne odcinki (wśród nich K-POK, RSK) – za to są inne, które mimo że regularne to rzadko są dobre…

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Ja mam duże problemy z utrzymaniem tej regularności, ale moje podejście do nagrywania pozwala mi zaoszczędzić sporo czasu, więc ta godzina tygodniowo zawsze się jakoś znajdzie.

      • altairus

        Na upartego z godzinnego nagrania można zrobić 4 piętnastominutowe odcinki. Nie zaspokoi to apetytu słuchaczy ale czasem i taki filler się przydaje

        • Bartek „godai” Biedrzycki

          A nie, nie, fillery puszczam w całości. Dlatego Dziady są zawsze takie długie. Tego nie ma jak poskładać. „Na moście o mieście” na ten przykład było dwa razy dłuższe, ale wywaliłem wszystkie dygresje odbiegające za bardzo od tematu. Ale mam taki odcinek, roboczo nazywa się „Tekila na Tarasie” (już wiadomo o co chodzi), który ma dwie godziny i tego nie ma jak przeciąć, z tym się nic zrobić nie da. Więc leży na razie.