Odcinek 96 – Boromir ginie


O tym, że nadchodzi zima, północ pamięta oraz you killed Boromir, you bastards. Czy coś.

Może podobne:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • email
Licencja Creative Commons
K-pok jest udostępniany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Seria I i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Dobrze opowiedziane. O ile serial mnie znudził, to zrobiłeś mi ochotę na książkę. Ty ja nie tylko czytam książki, ale je wydaję i nawet piszę… jestem najgorszy z możliwych [zaśmiał się mrocznie: buchachachachacha].

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Ja mam tak z komiksami ;)

  • dasm

    godai, czy ja dobrze słyszałem, że zaliczyłeś „Ziemiomorze” złożone z 4 części i 2 tomów opowiadań od Sapkowskiego? :)

    Co się zaś tyczy samego podcastu.
    Podobnie do Ciebie, jak widzę, że książka jest np. 5 z 10 tomów, albo 5 z nie-wiad0mo-ile tomów, to jakoś nawet nie mam ochoty zaczynać czytać takich tasiemców.
    Już od kilku osób słyszałem, że serial to jedynie proteza książek. Trochę mnie przeraża (kolejny już raz) czytanie czegoś, co jeszcze nie zostało ukończone, i w sumie nie wiadomo kiedy G R.R. Martin to ukończy. Jednak chyba warto się zainteresować o czym ludzie tak pieją z zachwytem.

    • Dokonałem niedobrego skrótu, zresztą kiedyś darłem z tego łacha na twitterze i założyłem, że każdy pamięta. Sapkowski guru w swojej książce „Rękopis znaleziony w smoczej jaskini” chwalił „trylogię Ziemiomorze”. Jak się jest fachowcem, to taki kiks to strzał w kolano wiarygodności. Do tego piłem.

  • Ja od dwóch lat mocno hejtuję ten serial. Nie rozumiem całego tego fenomenu. Ok jest to genialnie wykonany serial, ale dla mnie to jest Dynastia w wersji a’la Średniowiecze. Ale też ja nie jestem fanem fantasy, a jeśli już to im bardziej jest to fantasy teoretycznie dla dzieci tym lepiej, czyli im więcej magii, magicznych krain, magicznych stworów itd. tym lepiej. „Gra o tron” to dla mnie fantasy obdarte z wszystkie co w fantasy najlepsze. A przyznam, że z tym serialem spędziłem sporo czasu, bo ja dużo oglądam z siostrą, a ona uwielbia GOT i zanim zaczął się drugi sezon, usiedliśmy do weekendowego maratonu powtórkowego z pierwszej serii, czyli ostatecznie widziałem ją dwa razy… co nie pomogło w załapaniu drugiej serii i męczyło mnie już ciągłe pytanie siostry „kto to?”, „co to?”, „co się dzieje?”, no i póki co skończyłem przygodę z serialem na odcinku 2×01.

    Książek nie planuję czytać. Przeraża mnie sam spis bohaterów. No i nadal jest to gatunek, którego nie lubię, czyli tzw. „dorosłe fantasy”.

    Co do polskiego cięcia tomów to jest kure@#$stwo straszne. W przypadku GOTa to jeszcze są chyba pokaźne objętościowo tomy, ale dajmy na to taki czwarty tom „Eragona” już w oryginale jest średnio objętościową książką, a u nas i tak pocięli na dwie książeczki z czego każda pięć dyszek w twardej, bo to teoretycznie ostatni tom wiec trzeba doić póki się da.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Ja jestem na 2×06 i nadal ogarniam (jeśli chodzi o serial). A jeśli chodzi o książki, to czekam aż szwagierka skompletuje i pożyczę od niej. Jakoś tak nie bardzo mam już miejsc na półkach na kolejne książki :(

  • Kamil

    Co do wydawania to 3 i 4 tom były oryginalnie wydawane w 2 częściach, nie pamiętam czy ze względu an to że fani naciskali, czy chciał więcej zarobić. Zabawne jest to, że jak się kupuje w oryginale to dostaje się książki taniej, lepiej wydane (zwłaszcza ostatnia – śliczna, tłoczona obwoluta, hc za 65 zł w oryginale, cena niższa dużo od okładkowych 25 funciaków, a tłumaczenie o ile dobrze pamiętam w 2 tomach i po 40 za sztukę) no i właśnie taniej, bo widziałem po 35 oprócz ostatniego i 3 tomu. Serialu jeszcze nie widziałem, ale słyszałem głównie ciepłe opinie.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Właśnie tam byłą taka akcja, że jedna część to w oryginale dwie książki, które przedstawiają te same wydarzenia, z punktu widzenia różnych postaci (bo się Martinowi menażeria rozrosła).

      Ale w polskim wydaniu obie zostały podzielone na dwie książki…

  • Pingback: Boromir ginie » Kombinat()

  • Dobrze chwyciłem,że Sapkowskiego nie przebrnąłeś? Jeżeli tak to opowiadania polecam ponownej lekturze. Według mnie same opowiadania o Wiedźminie to naprawdę świetne historie i to opowiedziane w taki sposób,że nawet ktoś nie lubiący się w fantasy powinien móc czerpać z tego przyjemność.

    A Martin, który atakuje mnie nawet z lodówki na razie mnie przeraża. Jak widzę ile tego już zostało wydane i wezmę pod uwagę,że nie wiadomo kiedy to się skończy to ech… Chyba nie mam siły się za to zabierać. Tu pełna zgoda, że robienie z każdej książki fantasy ogromnej sagi to wielka i wkurzająca bolączka gatunku.

    • Bartek „godai” Biedrzycki

      Pierwszy tom opowiadań przeczytałem i dałem spokój. W tamtych czasam wolałem Feliksa Kresa.

      • Jerry

        W wolnej chwili zachęcam do powrotu:) Opowiadania naprawdę dają radę. Dalszy ciąg powieściowy to już raczej coś dla fanów (choć „momenty” swoje ma). Ale np. takie „Mniejsze zło”, czy „Granice możliwości” to nadal świetne historie.

        • Bartek „godai” Biedrzycki

          Jak gdzieś trafię, bo swój egzemplarz oddałem komuś już dawno temu chyba.